Aby zrozumieć skalę problemu, przed którymi stoją posiadacze samochodów elektrycznych, należy mieć świadomość wszystkich aspektów różnych paliw pojazdów. Zacznijmy od lokalnej stacji benzynowej.

Stacja benzynowa posiada podziemne zbiorniki paliwa o pojemności zazwyczaj od 40 tys. do 80 tys. litrów. To odpowiada energii elektrycznej o wielkości 500 MWh.

Dla porównania największy znajdujący się w Stanach Zjednoczonych magazyn energii Tesli Mira Loma o pojemności 80 MWh zajmuje powierzchnię 0,6 ha. Magazyn energii elektrycznej o pojemności równej energii zgromadzonej w stacji benzynowej musiałby posiadać powierzchnię 3,75 ha. Innymi słowy benzyna pozwala zgromadzić dużo więcej energii na małej powierzchni.

Nadzieją dla samochodów elektrycznych jest to, że nie trzeba przechowywać całej potrzebnej dla nich energii elektrycznej w jednym miejscu. Można po prostu „pobrać” ją z sieci. Wydaje się to dość proste przy użyciu szybkich ładowarek DC, ale aby czasowo zrównać to z tankowaniem benzyny, ładowarka samochodowa musiałaby mieć moc kilku MW.

Większość zwolenników pojazdów elektrycznych zakłada, że konsumenci zmienia swoje przyzwyczajenia związane z czasem ładowania pojazdu niezbędnym dla niego paliwem.

Nie wszyscy producenci samochodów podzielają jednak ten pogląd i skłaniają się do stosowania w samochodach ogniw wodorowych. W ostatnich latach pojazdy z ogniwami paliwowymi wykorzystują wszystkie zalety samochodów z silnikami elektrycznymi. Mogą one jednak przechowywać znacznie większą ilość energii w postaci wodoru, przy jednoczesnym czasie ładowania ich paliwem w takim samym czasie, jak w przypadku samochodów z silnikami spalinowymi. Dzięki przechowywaniu energii w formie wodoru pojazdy wykorzystujące to paliwo mają zasięg i czas tankowania taki sam, jak samochody z silnikami spalinowymi, co w konsekwencji nie wymaga zmian zachowania i przyzwyczajeń konsumentów.

Zwolennicy pojazdów elektrycznych twierdzą, że ładowanie samochodu w domu jest wygodniejsze. Jednak bez względu na lokalizację trwa kilka godzin. Wskazują oni również na bariery wodoru jako paliwa, jakimi są wysokie koszty ogniw paliwowych oraz ilość miejsc, w których możliwe jest uzupełnianie paliwa.

Na Światowym Forum Ekonomicznym w 2017 r., 13 firm, w tym producenci samochodów tacy jak Toyota, Honda, BMW, Daimler i Hyundai oraz firmy naftowe Shell i Total zadeklarowały inwestowanie około 1,5 mld dol. rocznie w ograniczenie kosztów związanych z zastosowaniem wodoru jako paliwa pojazdów.

W okresie prezydentury George W. Busha położono silny nacisk na badania i rozwoju technologii związanych z ogniwami wodorowymi. Jego następca Barack Obama skoncentrował się jednak na lansowaniu pojazdów elektrycznych.

Liderem w dziedzinie zastosowania wodoru jako paliwa jest Kalifornia, która inwestuje w dziesiątki wodorowych stacji paliwowych. Większy potęp w tym obszarze wymaga jednak większego zaangażowania ze strony innych państw.

Opracowano na podstawie: „Electric Vehicles Have an Energy Problem – Hydrogen May Be the Answer”, Michael Lewis, The University of Texas at Austin

 

Źródło: portal cire.pl