Turecka firma Smart Solar zrealizowała w Turcji dachową elektrownię fotowoltaiczną o mocy 10 MW. Turcy zapewniają, że to największa na świecie dachowa instalacja PV, w której wykorzystano moduły cienkowarstwowe.  

Instalacja znajduje się na dachu ogromnej hali produkcyjnej zlokalizowanej na terenie strefy przemysłowej w mieście Osmaniye w środkowej części Turcji.

Panele fotowoltaiczne mają zaspokajać około 30 proc. zapotrzebowania na energię wykorzystywanej w procesie produkcyjnym.

Wiado, że w instalacji wykorzystano 85 tys. modułów cienkowarstwowych First Solar serii 4. Mocy tych modułów wynosi – w zależności od wersji – od 110 W do 122,5 W przy najwyższej sprawności na poziomie 17 proc.

Moduły fotowoltaiczne do projektu w Osmaniye dostarczyła turecka firma Zorlu Solar, która wchodzi w skład tureckiej grupy Zorlu i która reprezentuje First Solar w Turcji.

To kolejny wielki projekt, w którym turecka firma wykorzystała cienkowarstwowe moduły fotowoltaiczne First Solar. W ubiegłym miesiącu Amerykanie poinformowali, że dostarczą ponad 860 tys. modułów fotowoltaicznych na farmę PV o mocy 100 MW, która powstanie w Pakistanie i którą zrealizuje spółka Zorlu Enerji. Produkcja energii ma ruszyć jeszcze w pierwszej połowie 2018 r., a instalacja ma wytwarzać w skali roku około 180 GWh energii elektrycznej, którą kupi na podstawie zawartej na 25 lat umowy PPA pakistańska rządowa agencja energetyczna.

Jak podaje „PV Magazine” powołując się na tureckie stowarzyszenie branży fotowoltaicznej Solarbaba, w 2017 r. w Turcji powstały elektrownie PV o łącznej mocy ok. 1,7 GW, a całkowity potencjał fotowoltaiki tym kraju wzrósł do ok. 2,65 GW. Wcześniej, w latach 2015-2016 Turcy mieli uruchomić odpowiednio ok. 570 MW oraz ok. 250 MW.

W ubiegłym roku Ankara zdecydowała o nałożeniu dodatkowych, karnych ceł na import modułów fotowoltaicznych, które zostały wyprodukowane przez firmy z Chin. Wysokość opłat ustalono na 20 USD liczone za każdy m2 importowanych modułów. Wyższa opłata na poziomie 25 USD/m2 została zastosowana w przypadku modułów wytworzonych przez chińskich producentów, którzy nie współpracowali z tureckimi władzami przy prowadzonym dochodzeniu.

W pierwszej grupie znaleźli się tacy potentaci rynku fotowoltaicznego jak Trina Solar, Renesola, Yingli, Canadian Solar, BYD czy Chint Solar.

Wprowadzone wcześniej regulacje w ramach tureckiego systemu wsparcia dla odnawialnych źródeł energii preferują projekty, w których określona część komponentów instalacji zostanie wyprodukowana w Turcji.

Ten warunek dotyczy również aukcji dla instalacji fotowoltaicznych. Ostatnią aukcję, na podstawie której może powstać jeden z największych parków fotowoltaicznych na świecie, Turcy rozstrzygnęli w ubiegłym roku.

Aukcję na 1 GW wygrało konsorcjum, w skład którego wszedł południowo-koreański producent modułów fotowoltaicznych Hanwha Q-Cells, który w efekcie powinien uruchomić w Turcji swoje linie produkcyjne. Zaproponowano stawkę za sprzedaż energii na poziomie 69,9 USD/MWh.

Hanwha Q-Cells znalazła się na liście firm objętych cłami, jednak restrykcje dotyczą tylko modułów produkowanych w fabryce Hanwha Q-Cells zlokalizowanej w Chinach i nie obejmują innych zakładów produkcyjnych koreańskiego potentata.

Turcja przyjęła cel budowy elektrowni fotowoltaicznych o łącznej mocy 5 GW do roku 2023. Do tego czasu Turcy mają powiększyć potencjał energetyki wodnej do 34 GW (z ok. 26,5 GW w roku 2016), energetyki wiatrowej do 20 GW (z ok. 5,7 GW w roku 2016), energetyki bazującej na geotermii do 1,5 GW (z 820 MW w roku 2016), a na biomasie do 1 GW (z ok. 360 MW w roku 2016).

Zwiększenie własnego potencjału OZE ma sprzyjać ograniczeniu ogromnego uzależnienia od zewnętrznych źródeł energii. Obecnie tylko ok. 1/4 energii konsumowanej w Turcji pochodzi ze źródeł działających w tym kraju.

Źródło: portal gramwzielone.pl